Umowy kredytów i pożyczek zawarte z konsumentami niezwykle często zawierają zapisy, umożliwiające skorzystanie z sankcji kredytu darmowego. Sankcja kredytu darmowego oznacza, że konsument nie ponosi kosztów związanych z zawarciem umowy min. odsetek, prowizji czy ubezpieczenia, co prowadzi do oszczędności sięgających nawet 40% kwoty kredytu.
Pomimo, iż obecnie wyroki sądów uwzględniające zastosowanie sankcji kredytu darmowego pozostają w mniejszości, to z prawnego punktu widzenia nie mam wątpliwości, że stanowisko te będzie ulegać zmianie na korzyść konsumentów (podobnie jak miało to miejsce w sprawach frankowych). Mają tego świadomość również banki, które obecnie modyfikują treść zawieranych umów.
Chociaż umowy kredytów i pożyczek mogą zawierać różne nieprawidłowości, to w niniejszym artykule skupię się na najbardziej powszechnej praktyce, jaką jest naliczanie odsetek od kredytowanych kosztów kredytu, zwykle w postaci prowizji czy kosztów ubezpieczeń. Jak zostanie wykazane poniżej praktyka taka jest niezgodna z przepisami i celami dyrektywy 2008/48/WE.
Przepisy ustawy o kredycie konsumenckim stanowią implementację dyrektywy 2008/48/WE. Dyrektywa ta dokonuje harmonizacji krajowych przepisów prawnych dotyczących udzielania kredytu konsumenckiego. Harmonizacja ta ma charakter całkowity, co oznacza, że państwom członkowskim nie wolno, co do zasady, wprowadzać rozwiązań odmiennych od przewidzianych dyrektywą. Innymi słowy przepisy krajowe muszą być zgodne z celami w/w dyrektywy i gwarantować/urzeczywistniać przewidzianą w niej ochronę konsumentów.
Do 22 lipca 2017 r. art. 5 ust. 7 ustawy o kredycie konsumenckim definiował całkowitą kwotę kredytu jako „suma wszystkich środków pieniężnych, które kredytodawca udostępnia konsumentowi na podstawie umowy o kredyt”. Do tego momentu powszechną praktyką było wskazywanie jako całkowitej kwoty kredytu nie tylko kwoty rzeczywiście przekazanej konsumentowi, o którą wnioskował, ale doliczanie do niej także prowizji czy innych kosztów np. ubezpieczenia. W efekcie konsument płacił oprocentowanie nie tylko od przekazanych mu do swobodnej dyspozycji środków, ale i środków, których nigdy nie otrzymał gdyż stanowiły koszty kredytu.
W celu zapobiegnięcia tym niedozwolonym praktykom od 22 lipca 2017 r. ustawodawca polski wprost wskazał, że całkowita kwota kredytu to maksymalna kwota wszystkich środków pieniężnych nieobejmujących kredytowanych kosztów kredytu, które kredytodawca udostępnia konsumentowi na podstawie umowy o kredyt, a w przypadku umów, dla których nie przewidziano tej maksymalnej kwoty, suma wszystkich środków pieniężnych nieobejmujących kredytowanych kosztów kredytu, które kredytodawca udostępnia konsumentowi na podstawie umowy o kredyt. Wyraźnie zastrzeżono, że całkowita kwota kredytu nie może obejmować kosztów kredytu, nawet gdy są kredytowane, właśnie w celu ukrócenia tych niedozwolonych praktyk (oprocentowania także kosztów kredytu).
Od tego momentu banki i instytucje kredytowe zmieniły zapisy w umowach w ten sposób, że zawierają one dwie kwoty tj. całkowitą kwotę kredytu (bez kredytowanych kosztów kredytu) oraz drugą wyższa kwotę kredytu, do której doliczono kredytowane koszty kredytu (np. kwota kredytu do wypłaty, kwota kredytu, kredyt, kwota udostępnionych środków). Działania te stwarzają pozory zgodności z prawem, albowiem prawidłowo podowana jest całkowita kwota kredytu, jednak nie uprawniają do pobierania odsetek od kredytowanych kosztów kredytu.
Po pierwsze wspomniana już zmiana definicji całkowitej kwoty kredytu miała na celu właśnie wyeliminowanie pobierania odsetek od środków, które rzeczywiście nie zostały przekazane konsumentowi. Z całą pewnością jej celem nie było wprowadzenie do umowy dwóch rożnych kwot tego samego kredytu, a tak właśnie obecnie się dzieje. Zarówno dyrektywa jak i przepisy u.k.k. przewidują tylko jedną kwotę kredytu.
Jak już wskazywałem, przepisy ustawy o kredycie konsumenckim stanowią wyraz realizacji Dyrektywy2008/48/WE. Wykładnia przepisów Dyrektywy nie pozostawia wątpliwości, że oprocentowanie kredytowanych kosztów kredytu jest niedopuszczalne.
Zgodnie z art. 3 lit. l Dyrektywy „całkowita kwota kredytu” oznacza maksymalną kwotę lub łączne kwoty udostępnione na podstawie umowy o kredyt. W art. 3 lit. j wskazano, że ,,stopa oprocentowania kredytu” oznacza stopę oprocentowania wyrażoną jako stałe lub zmienne oprocentowanie stosowane w stosunku rocznym do wypłaconej kwoty kredytu. Przywołane definicje wprost wskazują, że oprocentowanie można pobierać wyłącznie od wypłaconej kwoty kredytu, co jest równoznaczne z całkowitą kwota kredytu.
Zarówno w u.k.k. jak i w Dyrektywie nie sposób znaleźć regulacji, które uprawniają do zamieszczenia w umowie dwóch różnych kwot kredytu. Co więcej, zgodnie z art. 10 ust. 2 lit. d Dyrektywy W umowie o kredyt w sposób jasny i zwięzły określa się całkowitą kwotę kredytu oraz warunki dokonywania wypłat. Takich kryteriów nie spełnia wprowadzenie do umowy obok całkowitej kwoty kredytu innej kwoty tego samego kredytu. W takim przypadku umowa zawiera bowiem dwie kwoty tego samego kredytu, przy czym całkowita kwota kredytu jest niższa, niż kwota kredytu. O braku możliwości podawania dwóch kwot tego samego kredytu (co jest powszechną praktyką) przekonuje również treść STANDARDOWEGO EUROPEJSKIEGO ARKUSZU INFORMACYJNEGO DOTYCZĄCEGO KREDYTU KONSUMENCKIEGO (zał. II Dyrektywy). Podobnie jak w analogicznym formularzu stanowiącym załącznik do ustawy o kredycie konsumenckim nie zawiera on rubryki na inna pozycję niż całkowita kwota kredytu.
O tym, że działania kredytodawców/pożyczkodawców stanowią ewidentne obejście przepisów a pobieranie odsetek od kredytowanych kosztów kredytu jest niedozwolone świadczą także zasady logiki. Koszt kredytu nie może stanowić jednocześnie kwoty kredytu, gdyż w dalszym ciągu pozostaje kosztem. W związku z tym koszt kredytu nie stanowi nigdy wypłaconej kwoty kredytu, gdyż stanowi element wynagrodzenia kredytodawcy, a nie kwotę udostępnioną konsumentowi.
Efektem tych niedozwolonych praktyk jest między innymi nieprawidłowe podanie w umowie zasad spłaty kredytu, warunków stosowania stopy oprocentowania oraz sposobu jego wypłaty, co uprawnia do skorzystania z sankcji kredytu darmowego. Pozwala ona zwrócić kredyt bez odsetek i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy w terminie i w sposób ustalony w umowie.
Opisane nieprawidłowości stanowią istotne naruszenie praw konsumenta albowiem prowadzą do niezasadnego zawyżenia kosztów ponoszonych przez kredytobiorcę, w celu przysporzenia korzyści kredytodawcy. Tym niemniej warto wspomnieć, że nawet niewielkie naruszenie obowiązków informacyjnych uprawnia do korzystania z sankcji kredytu darmowego, co potwierdza Wyrok Trybunału Sprawiedliwości z dnia 13 lutego 2025 r. C-472/23.
Kancelaria Prawnicza Radca Prawny Konrad Symonajć
Kołobrzeska 1 lok. 8, 10-442 Olsztyn
NIP: 7393585649, REGON: 281451420